Róż – król ubrań dla dziewczynek?
Rodzina

Róż – król ubrań dla dziewczynek?

Wyprawka dla dzieci – temat, z którym musi się zmierzyć każda ciężarna kobieta. Niektóre traktują to jako magiczną podróż w świat sklepów odzieżowych. Inne z niechęcią przechadzają się wśród wieszaków i kupują ciuszki jedynie z poczucia obowiązku. I pierwszy, i drugi typ kobiet trafia na ten sam problem. Jak powinny wyglądać ubranka dla przyszłych pociech? Dotyczy to kroju, rozmiaru i przede wszystkim – barwy oraz wzoru. Jeszcze nie tak dawno sytuacja była monotematyczna.

Niebieskie ubrania dla chłopców, różowe dla dziewczynek. Innej możliwości nie było. Stereotyp ten zaczął powielać się od lat 40 XX wieku. Co zaskakujące, dwadzieścia lat wcześniej moda prezentowała się na opak: to chłopcom oferowane różowe ciuszki, a dziewczynkom te w subtelnym błękicie.

To ubranka dla chłopców jako pierwsze przeszły przez rewolucję. Teraz na wieszakach sklepowych widzimy chłopięce ciuszki w paski, kropki, plamki i – co najważniejsze – w różnych barwach. Niestety, odzież dla dziewczynek wciąż tkwi w pułapce różu. I tak jest lepiej niż wcześniej – nie ma już tylu cekin, brokatowych jednorożców, motylków, kwiatków i księżniczek z popularnych bajek. Zostało jeszcze skryte przekonanie, że mała dziewczynka równa się róż.

Matki musiały się ratować w różne sposoby. Opcji nie było wiele – skoro w każdym markowym sklepie odzieżowym czy hipermarkecie półki uginały się od kiczowatych ubranek. Zagraniczne sklepy internetowe też nie były pomocne. Szczęście miały te matki, które posiadały wystarczające nakłady finansowe, by pozwolić sobie na zakupy w sklepach internetowych z produktami hand-made. Los sprzyjał też tym, które miały zdolności krawieckie lub kogoś znajomego (matkę, ciocię, siostrę, koleżankę) z owymi umiejętnościami. Ich córki wyróżniały się na tle rówieśniczek. Gdyby zobaczyła je Coco Chanel, z pewnością po raz kolejny użyłaby tych słów: Moda, w której nie można wyjść na ulicę, nie jest modą, patrząc z niesmakiem na grono dziewczynek w wózkach i kiczowatych ubrankach.

Wysokiej jakości ubranka dziecięce dostępne są w asortymencie sklepu internetowego ubierzdziecko.pl – zobacz!

Problem różu dotyka nie tylko sfery estetycznej, ale i społecznej. Ta – na pozór – trywialna sprawa, ma negatywne konsekwencje. Ma wpływ na przyszłość małych dziewczynek – ich dojrzałość płciową, drogę zawodową, sposób funkcjonowania w społeczeństwie. Różowy bowiem kojarzy się z kiczem, infantylnością, niedojrzałością. Małe dziewczynki utożsamiają się z nadrukami księżniczek i lalkami Barbie. Nie przestają wierzyć w księcia z bajki na białym rumaku i tracą szansę na osiągnięcie sukcesów zawodowych, odkrycie własnych pasji. Oddają się jedynie życiu miłosnemu. Bardzo często wpadają w pułapkę i zostają – brzydko mówiąc – tzw. kurami domowymi, już na zawsze uwięzionymi w szponach męża i domu.

Innym przykładem jest życie grupowe. Szkoła kojarzy się nie tylko z nauką, ale i grupkami znajomych. Chyba w każdej klasie znajdowała się choć jedna grupa dziewczynek zafascynowanych do granic możliwości miłosnymi, kosmetycznymi i bardzo dziewczęcymi sprawami. Ważne było, by nie utracić własnej osobowości i nie dać się konformizmowi – to główne niebezpieczeństwa wszelkich grup towarzyskich.

Dorastające dziewczyny, które nie potrafiły wpasować się w cukierkowy świat, odgradzały się grubą linią od rówieśniczek, argumentując swoje zachowanie skrajnym non-konformizmem. Często przypłacały to znikomym życiem towarzyskim. Zatem żadna strona nie osiągnęła złotego środka. Jest to błąd wychowawczy. Obowiązkiem matek jest przewidzieć pewne sytuacje. Nie popadać w skrajności. Róż – a zatem symbol dziewczęcości i niewinności – jest jednym z etapów dojrzewania młodej kobietki, z którego nie należy rezygnować. Jednak nadmiar może mieć zgubne konsekwencje. I kto by pomyślał, że wszystko zaczęło się od zwykłych ubranek dla dzieci.

Post Comment